Czy technologia cyfrowa sprawia, że fotografie przestają oddawać rzeczywistość?
Technologia cyfrowa umożliwiła ingerencję w wygląd zdjęć jeszcze przed
ich opublikowaniem. Zwolennicy fotografii tradycyjnej krytykują tę
praktykę, wskazując na ryzyko manipulacji i oszukiwania widzów. Z kolei
fani fotografii cyfrowej podkreślają zalety narzędzi służących do
poprawy jakości zdjęć, chwalą możliwość wyboru najlepszego ujęcia bez
konieczności wywoływania filmu oraz doceniają nowe sposoby przekazywania
i prezentowania dzieł odbiorcom. Dziś aparat cyfrowy przestał być tylko
modnym gadżetem -- stał się narzędziem pracy fotoreporterów i artystów
studyjnych, a jakość fotografii uzyskiwanych z profesjonalnych aparatów
cyfrowych podnosi się wraz z rozwojem technologii przetwarzania obrazu.
Jednak w dobie pełnej automatyzacji, kiedy aparaty same dobierają
parametry ekspozycji, ustawiają ostrość i jasność błysku lampy, coraz
częściej poddawane jest w wątpliwość twierdzenie, że zdjęcia wykonuje
nie aparat, ale osoba, która z niego korzysta. Czy nadal tak jest? Czy
ogromne możliwości fotografii cyfrowej nie zabiły ducha fotografii
klasycznej? Czy nie odebrały fotografom pełnych napięcia chwil
oczekiwania na pojawienie się obrazu na arkuszu papieru włożonym do
kuwety z wywoływaczem? Przecież aplikacje takie, jak Photoshop czy Paint
Shop Pro pozwoliły twórcom na niemal dowolne kształtowanie klimatu
zdjęcia, a tym samym na manipulowanie uczuciami odbiorców.
Pedro Meyer jest światowej rangi fotografem-dokumentalistą,
powszechnie cenionym za osiągnięcia na polu fotografii klasycznej. Od
wielu lat używa komputera jako narzędzia obróbki zdjęć. Broni swoich
metod pracy i utrzymuje, że jego zdjęcia pomimo cyfrowej obróbki
pozostają dokumentami. W książce "Prawda i rzeczywistość w fotografii"
przedstawia swoje idee i dokonania. Znajdziesz tu jego najlepsze
fotografie i eseje, które publikuje w prowadzonym przez siebie portalu
ZoneZero, poświęconym fotografii.
SPIS TREŚCI:
Portfolio: Bangladesz (2004) (5)
Pedro Meyer: Droga do fotografii cyfrowej, Louis Kaplan (25)
Portfolio: Rosja (2001) (41)
ZoneZero - artykuły, Pedro Meyer (53)
- Czym jest ZoneZero? (1995) (55)
- Kto przetworzył, co i kiedy? (1997) (56)
- Istota pozostanie ta sama (1997) (57)
- Pozwólcie nam nie zgadzać się z krytykami (1997) (59)
- Mysz i mleko (1998) (64)
- Czy ona teraz należy do mnie? (1998) (68)
Portfolio: Ekwador (1982, 1985, 2002) (75)
Cyfrowy realizm krytyczny, Alejandro Castellanos (87)
Portfolio: Afryka (2002) (113)
ZoneZero - artykuły, Pedro Meyer (125)
- Czy blizny są piękne? (1998) (126)
- Las Vegas: gdzie mieszka rzeczywistość? (1998) (129)
- There's No Way Like the American Way (1999) (134)
- "A ja się ożenię z niebem" (2000) (138)
- Redefiniując fotografię dokumentalną (2000) (144)
Zaufaj fotografowi, nie fotografii. Pedro Meyer rozmawia z Kenem Lightem, Douglas Cruickshank (149)
Portfolio: Indie (2004) (167)
ZoneZero - artykuły, Pedro Meyer (181)
- Album rodzinny (2000) (182)
- Poezja obrazu (2002) (185)
- Wracając do fotografii ulicznej (2003) (188)
- Zacieranie dowodów: nocne fotografowanie Meksyku (2003) (191)
- Czy rozmiar ma znaczenie? (2004) (210)
Portfolio: Kampania prezydencka Miquela de la Madrid (1981, 1982) (215)
Stwarzanie obrazów, Pedro Meyer (229)
ZoneZero - artykuły, Pedro Meyer (247)
- Ikony tej wojny (2004) (248)
- Co z tymi oryginałami? (2004) (250)
- Fotografia jest fotografią jest fotografią jest fotografią (2004) (258)
- Co to jest jedna ryba? (2004) (262)
- Rzeczywistość może zdumiewać (2005) (269)
Skorowidz (273)
Portfolio: Brazylia (2004) (283)
- Tłumaczenie: Jacek Mikołajczyk
- ISBN: 83-246-0357-3
- EAN: 9788324603572
- Format: 210x235
- Oprawa: twarda
Recenzja:
Czy nie nadeszła już pora, żeby pogodzić się z
faktem, iż fotografie nigdy o niczym nie mówiły prawdy?” - pyta Pedro
Meyer, pionier cyfrowej fotografii i uznany artysta fotografik. Jego
książka powinna być obowiązkową lekturą dla każdego, kto chciałby
podyskutować co jest dozwolone w fotografii i jak zmieniła się ta sztuka
od momentu zastąpienia ciemni komputerem. Wnioski po lekturze mogą być
jednak zaskakujące.
Prawda i rzeczywistość w fotografii
Dlaczego korekcja krzywizny budynku za pomocą obiektywu typu shift jest w
porządku, a za pomocą Photoshopa to oszustwo? Wszak z punktu widzenia
prawdy, rozumianej jako obraz widziany gołym okiem, budynek nie ma
krzywych ścian, więc każda metoda prostowania powinna być dozwolona. A
co z winietą i kadrem czarno-białym? Przyzwyczailiśmy się do tych
klasycznych środków wyrazu fotografii, ale przecież one stanowią
zafałszowanie rzeczywistości? Oczywiście, zarówno winieta, jak i kadry
czarno-białe, płytka głębia ostrości czy deformacje perspektywy to
środki wyrazu uświęcone tradycją, ale uświadomienie sobie tego stawia
pod znakiem zapytania sens żądań, aby fotografia przedstawiała
rzeczywistość.
Każdy kadr jest manipulacją
Może więc przynajmniej fotografia prasowa, dokumentacyjna, powinna
wiernie pokazywać świat taki, jakim go widać gołym okiem. Pedro Meyer,
który ma za sobą karierę jako fotoreporter i dziennikarz, uświadamia, że
i ta próba ustalenia jakichś norm i reguł jest daremna. Autor pokazuje,
że właściwie od zawsze edytorzy kadrowali zdjęcia, zmieniając
całkowicie ich sens, nadając im przez tę operację pewne znaczenia lub
pozbawiając ich. Dotyczy to także fotografii prasowej, gdzie owe cięcia
były uzasadniane chęcią wzmocnienia przekazu i uczynienia go bardziej
czytelnym. Czy jednak nie stanowiło to eufemizmu dla manipulacji
nadającej kadrom znaczenia, których tam nie było w momencie, gdy
fotograf naciskał spust migawki?
W książce znajdziemy też słynne przykłady oszustw prasowych:
przyciemnione, mroczne zdjęcie O.J. Simpsona, wmontowanie Johna
Kerry′ego w zdjęcie przemawiającej na antywojennym wiecu Jane Fondy, a
także zdjęcie Briana Walskiego dla Los Angeles Times. Powstało ono przez
połączenie dwóch ujęć brytyjskiego żołnierza pilnującego irackich
cywilów, wykonanych z tego samego miejsca w odstępie sekundy. Za to
połączenie Walski stracił pracę. Tymczasem Meyer skłonny jest
rozgrzeszyć reportera, uzasadniając to tym, że połączone ujęcie jest
bardziej prawdziwe i wierniejsze względem pamięci fotografa o tej scenie
niż „obiektywnie” zarejestrowane dwa oryginalne kadry. Ta część
książki, będąca zapisem rozmowy między Pedro Meyerem a Kenem Lightem,
jest chyba najbardziej wyrazista, poprzez wyrażone wprost postawy
względem dopuszczalności lub nie pewnych zabiegów na fotografii.
Las Vegas - stolica fikcji
Jeśli ktoś myśli, że kwestia łączenia i komponowania fotografii zaczęła
się wraz ze stworzeniem Photoshopa, to może się bardzo zdziwić, ile
problemów rodzi kwestia cytatu i zapożyczeń w fotografii czysto
analogowej. Czy sfotografowanie cudzego dzieła jest kradzieżą? A
ustawienie zdjęcia wykonanego przez kogoś innego w osobiście
skomponowanej scenie? Czy ma znaczenie, jak dużą część naszej fotografii
zajmie cudza reprodukcja? A może istotniejsze jest miejsce, w którym
umieścimy zapożyczone dzieło? A przecież nie przeszliśmy jeszcze do
montaży i kolażu, który dokonywany był w czasach ciemni i chemicznych
odczynników całkiem często. No i warto pamiętać, że cały czas
dyskutujemy o problemach etycznych, zostawiając na boku kwestie prawne,
które zmieniają się nie tylko od jednego kraju do drugiego, ale ponadto
cały czas ewoluują.
Nieco przekornie Meyer przyznaje się do fascynacji Las Vegas, bo „to
jedyne miejsce na świecie, gdzie mogę robić zdjęcia, które wyglądają jak
z podręcznika wykonywania komputerowych, wielowarstwowych, cyfrowych
fikcyjnych obrazów”. Dotyka tu kolejnej kwestii - zdjęć jak najbardziej
prawdziwych, lecz wyglądających na zmanipulowane. W co w takim razie
wierzyć? Meyer radzi, by zaufać fotografowi, a nie fotografii. Czyli by
pogodzić się z fałszem i fikcyjnością fotografii jako medium, a sięgnąć
poza sam obraz, do przekazu będącego subiektywną prawdą twórcy. Jak
uważa sam Meyer: „im więcej ludzi będzie świadomych, iż zdjęcia zawsze
były i zawsze będą przetwarzane - wszystko jedno czy cyfrowo czy nie -
tym lepiej”.
Każdy ma swoją prawdę
„Prawda i rzeczywistość w fotografii” to niezwykła książka. Obok esejów
Pedro Meyera mamy teksty innych autorów o twórczości Meyera. Sporą część
książki wypełniają fotografie meksykańskiego fotografika - zarówno z
czasów jego działalności reporterskiej, jak i późniejsze, artystyczne
prace. Stanowią one nie tylko ilustracje dla prezentowanych tez i
problemów, ale także pokazują ewolucją twórcy od dokumentalizmu i
zaangażowanej reporterki po surrealizm i od czystej fotografii po
kolaże. Książka broni się także jako album, choć oczywiście takie
odczytanie jest mocno poboczne.
Książka „Prawda i rzeczywistość w fotografii” to obowiązkowy wstęp do
każdej dyskusji co jest manipulacją na zdjęciu, co nadużyciem, co
dopuszczalnym zabiegiem, gdzie są granice oddzielające fotografię od
rysunku czy grafiki komputerowej. Bez przeczytania tej pozycji trudno o
poważną dyskusję, bo z pewnością przeoczymy jakiś aspekt, na który
zwrócił uwagę Meyer. Nie chodzi zresztą o to, że Pedro Meyer przedstawia
swoje poglądy na wskazane powyżej kwestie i wiele innych. Można się z
nim zgodzić lub nie. Znacznie istotniejsze od odpowiedzi są pytania,
jakie zadaje. Zastanowienie się nad nimi i próba znalezienia własnych
odpowiedzi - podjęcie decyzji, jakie techniki i zabiegi akceptujemy, a
co jest dla nas niedopuszczalne - są największą korzyścią z lektury.
Niezależnie od tego, na ile nasze odpowiedzi na te pytania będą zgodne z
poglądami Pedro Meyera.
Digital Foto Video (2008-01-28)
Brak opinii o tym produkcie
Dodaj swoją opinię